Black Friday… święto wyprzedaży…

Czarny Piątek

Black Friday… święto wyprzedaży.. już jutro zacznie się dzień zakupowych szaleństw..:) Niektóry popędzą do sklepów aby „łowić” wyjątkowe okazje cenowe, a inni zignorują ten dzień i potraktują jak jeden z wielu.

Skąd w ogóle wzięła się ta nowa tradycja, którą jeszcze kilka lat temu, na naszym kontynencie, a tym bardziej w naszym kraju, mało kto celebrował?

Historia Black Friday…

Black Friday jest obchodzony za oceanem następnego dnia po Święcie Dziękczynienia, które to upamiętnia  dożynkową ucztę jaką pierwsi kolonizatorzy w 1621 roku wydali na cześć Indian Wampanoag. Następnego dnia, który zawsze wypada w piątek, po świątecznym odpoczynku amerykanie tłumnie ruszają do sklepów. Tego dnia wszystkie sieci handlowe wprowadzają mega obniżki cenowe, aby przyciągnąć jak najwięcej klientów.

A skąd pochodzi tradycja Czarnego Piątku?

Tutaj zdania są podzielone. Nie ma jednak jednej, zgodnej opinii historyków co do tego, skąd pochodzi nazwa tego święta „zakupowiczów”.

Najbardziej prawdopodobne korzenie zakupowego szaleństwa wywodzą się z niesławnego wydarzenia historycznego, związanego z katastrofalnym czarnym piątkiem, 24 września 1869 roku. Spekulanci zgromadzili ogromne ilości złota w swoich rękach, czym spowodowali kosmicznie jego ceny. Jednakże, w piątek 24 września 1869 r. rząd USA podjął interwencję i cena złota spadła z 160 do 130 dolarów za uncję. To spowodowało reakcje w rynków finansowych, które doprowadziły do ​​spadku wartości złota o ponad 20%.

Według innych źródeł, jest to pamiątka po tuszu, który wypełniał dawne księgi handlowe. Zgodnie z nią, media po raz pierwszy użyły nazwy Czarny Piątek w 1981 roku. Miał być to dzień, w którym sprzedawcy nareszcie zarabiali odpowiednie pieniądze. Dobry wynik sklepu zapisywany był zazwyczaj czarnym tuszem, więc jeżeli ich rachunki były „czarne” oznaczało to, że zyski były spore.

Inni natomiast twierdzą, że oryginalnie dzień nie miał nic wspólnego z zakupami, a Czarny Piątek związany był z falą zwolnień z pracy, która zalewała pracowników. Gdy ludzie chcieli najzwyczajniej w świecie wziąć sobie wolne po Święcie Dziękczynienia, otrzymywali zamiast urlopu wypowiedzenie.

Kolejna teoria związana jest z ruchem panującym w tym dniu na ulicach. Podobno termin Czarny Piątek mieli wykorzystywać funkcjonariusze i kierowcy autobusów, opisując dzień, w którym w okolicy sklepów powstawały ogromne korki. Ponadto tego dnia, tłumy ludzi na ulicach i w sklepach, przyprawiają służby porządkowe o zawrót głowy, które ewidentnie ten dzień uważają za Czarny Piątek. Gdyż w tym dniu wśród „zakupowiczów” wyzwala się ogromna fala agresji, która doprowadza do wielu niekontrolowanych i niebezpiecznych zdarzeń.

Black Friday

Black Friday czyli Czarny Piątek, oczywiście jest to kolejne „święto”, które po Walentynkach i Halloween przywędrowało do Europy za oceanu. Nie każdemu się podoba to naśladownictwo, ale jest gro osób, które sobie je chwalą.  Najbardziej zadowoloną grupą są oczywiście większe i mniejsze sieci handlowe, gdyż w tych dniach, osiągają one przeogromne zyski dla swoich firm.

W Black Friday, sklepy oferują specjalne promocje i rabaty na najbardziej poszukiwane prezenty. Są to często oferowane przez sprzedawców pojedyncze towary, które mają zwabić klientów do swoich sklepów, w nadziei, że ci kupią również inne produkty. W brew pozorom, ten dzień jest często tak bardzo oczekiwany przez klientów, że detaliści dokładają ogromnych starań aby znacznie wcześniej poinformować ich o super atrakcjach jakie szykują na ten dzień. Starają się aby te wieści „przeciekły do opinii publicznej” dużo wcześniej nim rozpoczną się łowy…:)

Tłumy w sklepach w Czarny Piątek - USA

źródłu – grafika Google – Black Friday USA

Jednocześnie Black Friday  jest uważany oficjalnie, bądź też nieoficjalnie, za moment rozpoczęcia sezonu zakupów świątecznych. Tego dnia prawie wszystkie sklepy wychodzą z ofertą sprzedaży od wczesnych godzin porannych, w celu przyciągnięcia klientów do ich sklepów. Klienci, aby upolować okazję, godzinami stoją w kolejkach przed sklepami, jeszcze zanim te zostaną otwarte. Traktują ten dzień jak prawdziwe polowanie! Niektórzy „myśliwi” potrafią już dzień wcześniej ustawić się pod drzwiami sklepu, rozkładając namioty niczym „obóz”, a wszystko po to, by zapewnić sobie najlepsze miejsce w ulubionym sklepie i upolować coś dla siebie!

Cyber Monday…

Wraz z rozwojem sklepów internetowych powstał odpowiednik  „Black Friday”, który nosi nazwę „Cyber Monday” i obchodzi się go w poniedziałek po Święcie Dziękczynienia.  Tradycja także narodziła się w USA, ale błyskawicznie rozprzestrzeniła się na inne kraje, docierając także do Europy. Podobnie jak Czarny Piątek , Cyber Monday jest uznawany jako nieoficjalny początek sezonu świątecznych zakupów dokonywanych w Internecie. Tego dnia wielkie obniżki oferują z kolei sklepy internetowe.

„Polujmy” ale pamiętajmy o rozwadze…

Nie mam nic przeciwko wyważonym zakupom, tym bardziej, że obniżone ceny przyciągają do sklepu. Ale najpierw zastanówmy się, czy to co chcemy kupić pod wpływem emocji, jest nam naprawdę potrzebne. Gdyż całe to zakupowe szaleństwo, jest jednym wielkim zyskiem… ale nie dla nas !!,  tylko przede wszystkim dla handlowców, którzy  znowu liczą, że w tym roku pobiją kolejne rekordy sprzedaży.

Dlatego warto pamiętać, że na zakupach często ulegamy iluzjom i podejmujemy nieracjonalne decyzje. A czasami wręcz wpadamy w niewyobrażalny szał zakupów. A następnego dnia zastanawiamy się… po co było, to całe szaleństwo…

Mimo wszystko podam się trendowi i przejdę się po sklepach. Mam nadzieję, że rozsądek zwycięży i nie nakupuję rzeczy, które skuszą mnie ceną, a w sumie nie będą mi do niczego potrzebne…:)

A jak Wy podchodzicie do tego typu  „świąt”, które przywędrowały do nas za oceanu ?

 

 

 

 

 

Leave a Reply