Dieta oczyszczająca – podsumowanie…

sałatka warzywna

Dieta oczyszczająca – podsumowania czas..:) Zgodnie z obietnicą z wpisu TUTAJ, przystąpiłam do diety z małym opóźnieniem, bo w poniedziałek 15 stycznia. Założyłam, będę ją prowadziła tylko przez 7 dni, gdyż zależało mi, aby przywrócić mój organizm do pionu, po świątecznym obżarstwie. Dokładna rozpiska diety na blogu „Obudź s Sobie Motyla” – TUTAJ.

Dieta oczyszczająca – podsumowanie

Muszę się od razu przyznać, że do mojej diety wkradały się małe ustępstwa i niedociągnięcia, o zezwoleniu, na które nie ma ani słowa w programie diety…:)

  • Jednym z nich było podjadanie migdałów oraz orzechów nerkowca, a do sałatek owocowych dodawałam pestki słonecznika, natomiast do sałatek warzywnych pestki dyni.
  • Drugim wykroczeniem było picie zbyt małej ilości wody, mało kiedy udawało mi się wypić proponowaną ilość, czyli od 6-8 szklanek.

Dlatego też podejrzewam, że spadek wagi przy dokładnym przestrzeganiu byłby o wiele większy. Ale i tak nie ma co narzekać, bo po 7 dniach, wróciłam do wagi sprzed świąt.

Co mi sprawiało problem…

Pierwszy problem jaki się pojawił, to brak w mojej kuchni na tyle dużego garnka, aby zrobić zupę ze wszystkich składników podanych w przepisie. W ostateczności, zupę ugotowałam z połowy składników i musiałam przygotować ją dwa razy.

Drugi problem to, brak pomysłu na posiłki warzywne, w dniach kiedy przypadał tylko dzień warzywny. Wtedy przeważnie jadłam więcej zupy…:)

Trzeci problem, to zmuszanie się do picia wskazanej ilości wody.

Efekty…

  • Brak apetytu na słodycze – efekt na którym bardzo mi zależało, bo przyszedł już taki moment, że nie potrafiłam się pohamować aby nie sięgnąć za słodkościami.
  • Wzmocnienie organizmu – tu akurat trudno mi powiedzieć, czy byłam wzmocniona tą witaminową bombą owocowo-warzywną, gdyż w trakcie trwania diety, dopadło mnie dość mocne przeziębienie. Jednak mam takie wrażenie, że ta dawka witamin, pozwolił mi tą niedyspozycję zdrowotną w miarę spokojnie przetrwać..:)
  • Spadek wagi – po siedmiu dniach waga wskazała 2,60 kg mniej..:). Nie jestem pewna czy autorzy diety mają rację, gdyż podają informację, że można schudnąć od 4 do 8 kg. Myślę, że taki wynik można osiągnąć dopiero po dwóch tygodniach stosowania diety. Ja z czystym sumieniem wskazałabym, że po siedmiu dniach, które mam za sobą, jest możliwa utrata wagi od 2 do 4 kg.
  • Ubytek w centymetrach – waga nie zawsze jest dobrym wskaźnikiem, dlatego bardziej bazuję na centymetrze. Mam wytyczone swoje obwody (biust, talia, biodra, uda itp.), skrupulatnie je mierzę i zapisuję. A potem, po takich eksperymentach dietowych, robię porównanie. Zliczam wszystkie pomiary do jednej liczby i wychodzi łącznie np. 475 cm…:) im więcej punktów pomiarowych, tym większa liczba..:). Po moich wysiłkach dietowych, robię ponownie pomiary w tych samych miejscach, zliczam i odejmuję. Tym razem łącznie ubyło 11 cm…:). Ten sposób kontrolowania efektów jest bardzo dobry, nie tylko przy dietach, ale przede wszystkim, gdy postawi się na ruch i ćwiczenia. Przeważnie w takich przypadkach nasza waga, ze względu na wzmacniające i przyrost masy mięśniowej wzrasta, natomiast centymetr pokazuje duże spadki…:)

Co dalej…

A teraz, z dużo lepszym nastawieniem, mogę wrócić do mojego bezglutenowego jedzenia, jaki zapoczątkowałam z dniem 1 sierpnia 2017 roku. Niestety okres świąteczny trochę mi pomieszał szyki i nie potrafiłam się zmobilizować do powrotu.

Mam nadzieję, że dzięki diecie oczyszczającej i wzmacniającej serce, z nową dawką energii powrócę na właściwe tory odżywiania, jakie kilka miesięcy temu sobie wytyczyłam.

bez glutenu

dieta

Dieta poświąteczna…

Zapraszam do podzielenia się komentarzem ...:))

%d bloggers like this: