Mroźne poranki…

       W tym  roku to pierwszy poranek, który przywitał nas minusową temperaturą oraz drapaniem szyb w samochodzie.  Dobrze, że tym razem na pociąg do Warszawy zawiózł mnie syn, bo wyszedł z domu prędzej i zajął się szybami w samochodzie, które były dość mocno oblodzone. A ja w tym czasie, miałam jeszcze pięć minut na szybkie dopicie kawy przed podróżą.

      Za oknami, rozpędzonego  pociągu, rozpościerał się piękny mroźny jesienny poranek, wypełniony kolorowym krajobrazem, oprószonym białym szronem, rozświetlony promieniami budzącego się słońca. Aż mnie korciło aby zrobić kilka zdjęć…

imag3296

imag3297

imag3305_1

imag3302

imag3312_burst002_cover

Im bliżej Warszawy, tym bardziej krajobraz był coraz bardziej kolorowy, a szron ustępował z każdym kilometrem.

Leave a Reply