Nasze greckie wakacje… cz.1

Nasze greckie wakacje -Kefalonia

Nasze greckie wakacje… już powoli moja opalenizna zniknie, a ja jeszcze na dobre nie przysiadłam do pisania, aby podzielić się z Wami przepięknymi miejscami jakie miałam okazję zobaczyć będąc w Grecji, a dokładniej na jednej z wysp – Kefalonia…:))

Wakacje… wybór miejsca…

W naszym wypadku, bardzo trudno jest zaplanować z wyprzedzeniem termin wakacji. Zawsze coś wypadnie i musimy potem kombinować jak to zmienić. Dlatego w tym roku, wzięliśmy przykład z syna i wybraliśmy ofertę last-minute.

Udaliśmy się do zaprzyjaźnionego biura turystycznego i szukaliśmy coś ciekawego. Zależało nam aby wyjazd miał miejsce w najbliższych dwóch dniach, od wizyty w biurze. Mogliśmy też skorzystać z ofert internetowych. Ale jeszcze jestem na etapie, że wolę skorzystać z ofert wskazanych przez konkretne biuro. Gdyż w razie czego… bierze ono odpowiedzialność na siebie.

Po prawie godzinnej dyskusji nad rożnymi ofertami, w ostateczności padło na Kefalonie. Umowa sfinalizowana 14 sierpnia, a wyjazd przypadł na 16 sierpnia…:)

Gdy z zakupionymi biletami dotarliśmy do domu, moja ciekawość skierowała mnie od razu do biblioteczki. Wyszukałam jeden z moich przewodników, oczywiście padło na Grecję, i zaczęłam go przeglądać, aby sobie przybliżyć kraj oraz wyspę na którą polecimy..:)

Przewodniki…

Uwielbiam przewodni w wersji papierowej, chociaż zdaję sobie sprawę, że w internecie jest o niebo więcej informacji…:) Wiele late temu, „Gazeta Wyborcza” prowadziła akcję, że do kolejnych swoich wydań, oczywiście za dopłatą, można było nabyć całą serię przepięknie wydanych przewodników. Dzięki  tej akcji, posiadam dwie kolekcje (w łącznej liczbie 54 egzemplarze), do których bardzo chętnie zaglądam. A gdy wybieramy się do jakiegoś kraju, to dany przewodnik zawsze jedzie z nami…:))

przewodniki przewodniki przewodnik Grecja

Greckie wakacje…

Aby nasze wakacje mogły się rozpocząć, musiałam przebrnąć najtrudniejszy dla mnie moment, czyli przelot samolotem. Nie jestem już nowicjuszem, ale za każdym razem emocje sięgają zenitu. Najbardziej boję się samego startu… za każdym razem nie potrafię opanować łez. Jak już samolot unormuje lot, to i moje emocje też się normują…:)))

Wylądowaliśmy na malutkim lotnisku, lecz nim do tego doszło, to podziwiliśmy z lotu ptaka przepiękne widoki, chociaż lekko zamglone…:))

Z lotu ptaka Grecja Z lotu ptaka Grecja Z lotu ptaka Grecja

 

Ośrodek… Utopia Resort & SPA

Na lotnisku czekał na nas autobus i prawie godzinę jechaliśmy do naszego ośrodka, byłam naprawdę mile zaskoczona jego wyglądem. Tym bardziej, że z okien autobusu widziałam rożne krajobrazy, przepiękną przyrodę, zwykłą codzienność mieszkańców wyspy, ośrodki turystyczne oraz domki, z których okien biła ogromna bieda…

Dlatego po takiej różnorodnej mieszance widoków ośrodek, w którym przyszło nam spędzić prawie 8 dni, zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie…:))

Utopia & SPA /Kefalonia Utopia & SPA /Kefalonia

Utopia & SPA /Kefalonia Utopia & SPA /Kefalonia

Utopia & SPA /Kefalonia Utopia & SPA /Kefalonia

Leniuchowanie i zwiedzanie…

Razem z mężem należymy do tej kategorii turystów, którzy w czasie wakacji więcej czasu przeznaczają na odpoczynek niż zwiedzanie…:) Dlatego na zwiedzanie poświeciliśmy dwa dni. Po zapoznaniu się z ofertami, wybraliśmy wersję zorganizowanych wycieczek. Braliśmy  pod uwagę wynajęcie samochodu aby samodzielnie odkrywać uroki wyspy. Ale ostatecznie  pozostaliśmy przy wersji zorganizowanej. Tym bardziej, że wąziutkie drogi, a przede wszystkim brawurowy sposób jazdy Greków, nie zachęcał do samodzielnej formy zwiedzania…:))

Pierwsze dwa dni poznawaliśmy pieszo najbliższą okolicę, która bardzo przypadła mi do gustu. Osobiście lubię spokojne klimaty, nie przepadam za tłocznymi i głośnym kurortami.

Katelios…

Katelios jest to miejscowość, w której znajdował się nasz ośrodek. Jest to bardzo malutka miejscowość, która posiadła swój urok. W drodze na mini promenadę nadmorską, mijaliśmy aleję przepięknych drzew, potem dowiedziałam się, że są to eukaliptusy…:))

eukaliptusy eukaliptus eukaliptus- kotona drzewa

Nadmorska promenada…

Katelios Katelios

Katelios Katelios

Dzika ścieżka… dzika plaża…

Razem z mężem, należymy do tej kategorii ludzi, którym nie odpowiada wylegiwanie się przy basenach. Zdecydowanie wolimy bardziej naturalne klimaty, a im bardziej dzikie i bezludne tym lepiej…:) Ku naszej radości, z terenu ośrodka była droga na skróty, która prowadziła na dziką plażę. Swoją dzikość zachowała dlatego, że ten fragment nie mógł być zagospodarowany, gdyż żółwie kareta-kareta, które są symbolem tej wyspy, przypływają na tę plażę w okresie lęgowym.

Mieliśmy swoje ulubione miejsce na skałkach i niczym foczki, grzaliśmy się w słoneczku lub moczyli się w wyjątkowo ciepłej wodzie…:))

dzika ściezka dzika ściezka

dzika plaża dzika plaża

dzika plaża dzika plaża

Częściowe podsumowanie…

Postanowiłam ten wpis rozbić na dwie części aby nie zarzucić Was zbyt dużą ilością zdjęć. W tej części głównie skupiłam się na samym wyborze miejsca wakacji oraz samym ośrodku Utopia Resort & Spa i jego najbliżej okolicy.

W następnej części, podzielę się widokami jakie mieliśmy okazję podziwiać, w czasie dwóch wycieczek fakultatywnych, które dla siebie wybraliśmy.

 

 

Zapraszam do podzielenia się komentarzem ...:))

%d bloggers like this: