W dziesięć dni półtora kilograma mniej!!

zdrowa dieta

W dziesięć dni  półtora kilograma mniej, czyli plan działa…:)) Zgodnie z obietnicą, miałam co jakiś czas meldować się jak sobie radzę z przejściem na bardziej racjonalne żywienie. No i sama muszę z aprobatą stwierdzić, że jak na chwilę obecną, wszystko zmierza w dobrym kierunku..:)) Możliwe, że po miesiącu bez problemu powinnam osiągnąć założone dwa kilogramy mniej, skoro po dziesięciu dniach, waga jest na tyle uprzejma, iż pokazała mocne 1,5 kilograma mniej.

Przestrzeganie zasad…

Nie do końca udaje mi się w 100% przestrzegać założonych zasad. Głównie, ta moja niesubordynacja, dotyczy  jednego z punktu związanego z ilością posiłków. W planach miałam pięć posiłków dziennie, lecz zdarzają się dni, kiedy tych posiłków mam cztery.

Nadal całkowicie unikam słodyczy i staram się wypić 1,5 litra wody dzienne, plus inne napoje. Głównie herbaty ziołowe i oczywiście kawę, której nie potrafię sobie odmówić. Chociaż noszę się z zamiarem, aby z czterech filiżanek dziennie zejść do dwóch.

No i nie udało mi się, pogonić mojego wewnętrznego lenia, do dodatkowego ruchu. Rowerek i bieżnię omijam jeszcze wielkim kołem..:)) Myślę jednak, że przyjdzie taki czas, iż te urządzenia ponownie zostaną moimi przyjaciółmi…:))

Moje posiłki…

Po tych dziesięciu dniach zauważyłam, że moje śniadania ograniczają się do kilku wersji i serwuję je sobie wymiennie, podobnie jest z posiłkiem głównym, czyli obiadem. Natomiast w przypadku przekąsek, to głównie robię sobie koktajle lub sałatki owocowe, a na kolacje przeważnie przygotowuję kanapki z pomidorem, ogórkiem lub avocado, posypane dodatkami.

Do poszczególnych posiłków, jak już wspomniałam, używam różnych dodatków, a moi ulubieńcy to: nasiona z dyni lub słonecznika, zielona cebulka, zielona pietruszka oraz różnego rodzaju kiełki. Mam też zamiennik dla słodyczy, którym są suszone daktyle. Niestety, jestem uzależniona od słodyczy i nieraz mam ogromną ochotę na coś słodkiego, wtedy siekam po 2-3 suszone daktyle, które zawsze mam w zasięgu i dzięki temu, chronię się przed buszowaniem w innych słodkościach..:))

Przykładowe śniadania:

Moje śniadania są do siebie podobne, bardzo lubię jajka oraz płatki owsiane, dlatego te składniki używam wymiennie w moim porannym menu:

1. Jajecznica z dodatkami

jajecznica

2. Omlet z owocami

omlet z owocami

3. Płatki owsiane z nasionami i owocami

płatki owsiane z owocami

 

Przykładowe obiady:

Obiady, zawsze mam jednodaniowe, natomiast jak przeholuję z ilością ugotowanego makaronu, to mam bazę do obiadu na dwa dni..:)) A poniżej moje szybkie propozycje:

1. Dorsz z serem i brokułami

dorsz z brokułami

2. Makaron ze szpinakiem, pieczarkami i serem feta

makaron ze szpinakiem i fetą

3. Pałki kurczaka ze szpinakiem i czerwoną fasolą

kurczak ze szpinakiem i fasolą

Dziesięć dni… podsumowanie…

Jak widać z powyższych zdjęć, posiłki są wyjątkowo proste. Nawet nie potrzeba do nich szczegółowego opisu, gdyż zdjęcia wystarczająco obrazują sposób i wyjątkową łatwość wykonania poszczególnych dań.

Następnymi wynikami z mojej samokontroli podzielę się pod koniec miesiąca. Zobaczymy czy uda mi się osiągnąć wynik jaki sobie założyłam, czy też, uda mi się wyjść poza poprzeczkę jaką sobie postawiłam..:))

Wszystkich chętnych na marsz ku lepszej sylwetce, serdecznie zapraszam do działania i dołączenia się, gdyż w grupie zawsze raźniej i  łatwiej..:))

Leave a Reply