Strajk Kobiet… i Młodego Pokolenia…

Strajk Kobiet i Młodego Pokolenia

Strajk Kobiet… i Młodego Pokolenia… prawie nigdy nie wypowiadałam się na temat sytuacji społecznych, politycznych czy też ekonomicznych. Dziś robię wyjątek, gdyż to, co się dzieje jest wywołane przez „zagrywki” polityczne, jak również „chore” interesy pojedynczych osób.

Trzymałam się z boku, bo uważałam, że każdy człowiek ma prawo do własnych poglądów i nie mam prawa narzucać własnych.

Decyzja…

Jednak do zabrania głosu, sprowokowała mnie nieodpowiedzialna decyzja, która w imię „szczytnych celów”, ewidentnie odbiera nam prawo do własnego stanowiska i decydowania o sobie. Jednocześnie jest ograniczaniem naszych praw, a przede wszystkim naszej wolności wyboru.

Decyzja Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, była taką iskrą, która roznieciła pożar. Wywołała złość, smutek, poczucie niesprawiedliwości. Pokazała brak szacunku do mega trudnych decyzji z jakimi muszą zmierzać się niektóre kobiety oraz ich rodziny. Ta decyzja uderza we wszystkich, a najbardziej dotyka Młode Pokolenie, przed którym życie dopiero się zaczyna…

Młode Pokolenie…

Do tej pory zarzucano Młodemu Pokoleniu, że nie interesuje się niczym, jest próżne i roszczeniowe. Obecne wydarzenia pokazały, że tak nie jest…!! Młodzi ludzie są świadomi tego co się dzieje i pragną normalności, a przede wszystkim, bez poczucia goryczy i wstydu, mieszkania we własnym kraju, a nie szukania tej normalności poza jego granicami…

Aby poznać o czym myślą młodzi ludzie, wystarczy wysłuchać spontanicznie napisanego i nagranego utwór młodego rapera Karola Krupiak. Utwór jest dostępny od kilku dni na YouTube i Facebook, a już został okrzyknięty hymnem obecnie trwających protestów.

Determinacja Młodych…

W demonstracjach, które rozpoczęły się w czwartek – 22 października, krótko po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego, widać ogromną determinację kobiet, a w szczególności młodych kobiet oraz mężczyzn, którzy są z nimi i je wspierają.

Zarzuca się demonstrującym twardy i ostry język, ale dotychczasowe demonstracje, w obronie praw kobiet, pokazały, że inna forma przekazu była słabo słyszalna.

Przykładem mocnego przekazu jest kolejna młoda wokalistka, która chce zostać anonimowa. Jest twórczynią „Piosenki patriotycznej”, która podobnie jak młody raper, bardzo dobitnie pokazuje co czują młodzi ludzie..

( Niestety utwór już nie jest dostępny na kanale YT)

Dążenie do celu…

W tym co się dzieje na ulicach widzimy ogromną determinację, a jednocześnie ogromną samodyscyplinę i odpowiedzialność. Bo nie możemy zapomnieć, że mamy teraz trudny czas pandemii. „Walka” o wolność nie zaślepiła demonstrujących, mimo wielkich emocji, pamiętają o tym, aby chronić siebie i innych.

Już ósmy dzień dążą z pokojową determinacją ulicami Warszawy, Wrocławia, Krakowa i wielu innych miast, do wytyczonego celu, jaki sobie postawili, w momencie gdy wyszli na ulicę aby zawalczyć o prawa dla siebie i innych.

Strajk Kobiet i Młodego Pokolenia – zdjęcie pochodzi ze stron Facebook

Na ulicach widać wiele haseł. Bardzo mocnych i bardzo wzruszających, a wśród nich jedno „łapie za serce” – „Nigdy nie będziesz szła sama..” .

Protestujący domagają się praw nie tylko dla siebie, ale i dla dorastającego pokolenia. Ich wypowiedzi są bardzo wymowne, z niektórymi możemy zapoznać się TUTAJ – na stronach Onetu, gdzie modzi ludzie dzielą się z autorami artykułu, swoimi przemyśleniami i uczuciami.

Kochane Kobiety i Kochane Dzieciaki, jestem całym serem z Wami, i bardzo bym nie chciała, aby Wasz odpowiedzialny zryw, w walce o prawo do wolności wyboru, ubrany w bardzo mocne słowa, był wykorzystany przez innych, do ich własnych, mniej szlachetnych celów, jak to już niestety, bywało nieraz w historii naszego kraju…

2 Comments

  1. Avatar Jerzy pisze:

    Ze smutkiem oglądam to, co funduje nam życie i polski rząd. Podobnie jak Ty unikałem dotąd wyrażania swojej opinii, starałem się być daleko od polityki. Mimo, że z wykształcenia jestem dziennikarzem, stałem obok wydarzeń ostatnich miesięcy dusząc je w sobie. Obserwując to, co dzieje się obecnie w naszym kraju, nie znajduję słów mogących w cywilizowany sposób oddać uczucia.

    Moi rodzice przeżyli okupację, wraz z bliskimi stawiani byli w cieniu luf radzieckich i niemieckich okupantów, nierzadko ginąc wpół oddechu. Z ich opowieści wiem sporo o czasach ucisku, w których liczyła się tylko wytaczana przeciwko ludzkiej godności siła, broń i zwyrodniali okupanci.

    Pamiętam komunę, stan wojenny i powolną śmierć totalitarnego aparatu ucisku. Słyszałem świst kul z broni polskich żołnierzy wygonionych na ulice przeciwko swoim rodakom. Przerażony, biegnąc gdzieś w dal miałem za sobą płonący gmach KCPZPR w Szczecinie. Obok widziałem kolegę, tak jak ja młodego człowieka, padającego i trzymającego się za przebite na wylot karabinową kulą udo. Pamiętam nadzieję, pierwsze wpół wolne rządy, pamiętam Mazowieckiego, Kuronia, Wałęsę i wielu innych mądrych ludzi tamtego historycznego zrywu.

    Dziś przychodzi mi żyć w koszmarze rządów skarlałego fanatyzmu, w którym prócz nieodpartego dążenia do władzy i odcięcia swego narodu od wolności wyboru, grupka moralnych karłów zwanych politykami, gotowa jest na poniesienie każdego ryzyka. Zapłacenia każdej ceny za upodlenie mających inne niż oni zdanie. Za nadanie Polakom i Polsce jedynie słusznego według nich miana. Tłem do tych wydarzeń o których informują ciągle wolne media jest pandemia koronawirusa. Tragedia, w obliczu której i na tle której coraz mocniej rządzący prą do niezrozumiałego totalitaryzmu, ujęcia życia swoich rodaków w jedyne słuszne, według nich, ramy. Posłuszeństwa, moralnej ciemnoty, atakowania wszystkich mających inne, niż narzucane przez rządzących, wartości.

    Jeszcze nie płoną komitety. Jeszcze Polak nie strzela do Polaka. Jeszcze na ulice nie wyjechało wojsko. Jeszcze okute buty nie depczą masowych demonstracji. Ale już Kościół steruje wraz z rządem Polakami. Już narodowcom wolno bić „gorszy sort”. Już karze się ludzi głoszących swoje poglądy. Spycha kobiety do roli maszynek do rodzenia. Terroryzuje się i poniża LGBT. Dzieli naród na prawdziwych i nieprawdziwych obywateli. Wyzywa z sejmowych trybun wykrzywionymi z wściekłości ustami od morderców, przestępców i mord zdradzieckich.

    Jeszcze nie wprowadza się więzienia dla lekarzy za ich heroiczną pracę, pielęgniarek i ratowników za oddawanie swego zdrowia w imię bycia z narodem. Ale już padają słowa o ich lenistwie. Sugestie zwalające pandemię na środowiska medyczne, na nauczycieli, na uczniów. Jeszcze się nie więzi sędziów, prawników, ale już przeszukuje ich mieszkania, oddala od orzekania, posądza bez litych dowodów o bezeceństwa.

    Zaczynam się bać. Ogarnia mnie strach, jak długo będzie jeszcze istnieć granica ustanowiona słowami „jeszcze” i „już”. Jak długo skrzypiące, wytarte kurzem dyktatur całego świata frazesy, będą padać z mównic kościołów, stadionów, zgromadzeń, Sejmu. I jak długo jeszcze jedynym usprawiedliwieniem deptanej polskiej godności będzie „w imię Boga i Polski”.

    1. Avatar Viola pisze:

      Witaj Jerzy,
      przepraszam, że odpisuję z takim opóźnieniem, ale przez jakiś czas nie miałam widocznych komentarzy… już wszystko naprawione…:)
      W Twoim, komentarzu w wspaniały sposób przybliżyłeś naszą historię, widzianą oczami naszych rodziców i nas samych. Cały czas człowiek miał nadzieję, że nie może być gorzej, tylko lepiej… ale niestety, obecna rzeczywistość jest czymś, czego nawet w najgorszych snach nie spodziewaliśmy się… nie tego chcemy dla naszych dzieci i wnuków…
      Podobnie jak Ty, też zaczynam się bać… i chyba temu uciekam od tego, zamykając się w swoim świecie, robiąc to co lubię robić i ograniczając śledzenie „obecnej polityki” do minimum… ale i tak z tyłu głowy wiem, że żyję w świecie, który nie jest tym czego bym chciała…
      Pozdrawiam serdecznie, z nadzieją optymisty, że będzie lepiej…:)

Leave a Reply

%d bloggers like this: